środa, 20 września 2017. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Podziel się:

Podziel się:

Już za rok matura….

Matura to czas pełen stresu i wielu obaw. Trudny jest też czas przygotowań do niej. Jest tylko jedno miejsce, które pozwala nabrać sił oraz zmobilizować się do wytrwałej pracy. To Jasna Góra w Częstochowie. Do tego cudownego sanktuarium na coroczną pielgrzymkę maturzystów wybrali się uczniowie Zespołu Szkół Kształtowania Środowiska i Agrobiznesu.

Przygoda rozpoczęła się 13 października. W planie podróży widniała nie tylko Częstochowa. Wielką stratą byłoby nie skorzystać z innych atrakcji, które posiada ten region Polski. Punktem startowym wyprawy była Kopalnia Soli w Wieliczce. Zjechaliśmy ponad 100 metrów pod ziemię w specjalnych górniczych kombinezonach, a mroczne tunele oświetlaliśmy światłem jedynie czołowych latarek. Przeszliśmy kilkukilometrową trasę górniczą, wykonując przydzielone nam przez przewodnika zadania. Było to niesamowite przeżycie. Utwierdziło nas w przekonaniu, że Wieliczka to najpiękniejsza i najciekawsza kopalnia na świecie. W drodze na Jasną Górę odwiedziliśmy Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie – Łagiewnikach. Niezwykły kompleks sakralny przykuł naszą uwagę przepięknymi mozaikami oraz tarasem widokowym, z którego roztaczała się panorama Krakowa. Na Jasną Górę dotarliśmy wieczorem. Niesamowita atmosfera klasztoru udzieliła się wszystkim. Wybraliśmy się z tłumem młodych ludzi na apel jasnogórski, a następnie na drogę krzyżową. Motywem naszej modlitwy na mszy zamykającej spotkanie młodzieży była prośba o zdanie przyszłorocznej matury. To wspaniałe duchowe przeżycie zapadnie nam na długo w pamięci.
Kolejny dzień niósł nowe atrakcje. Pierwszym punktem sobotniego programu był obóz koncentracyjny Auschwitz - Birkenau. Wstrząsająca historia zamordowanych tam ludzi poruszyła nie jednego z nas do łez. Wieczorem byliśmy już w Zakopanem. Zatrzymaliśmy się w urokliwym i pełnym ciepła schronisku. Następnego dnia grubo ubrani pojechaliśmy na szlak, aby zobaczyć góry. Niestety pogoda nam nie dopisała, wiec nie byliśmy w stanie zobaczyć wszystkich szczytów. Mimo to nasza wyprawa była udana, a każdemu dopisywał humor. Weszliśmy na Halę Gąsienicową, gdzie po krótkim odpoczynku w schronisku (Murowańcu) udaliśmy się nad Czarny Staw. Wyprawa była męcząca, ale i tak każdy twierdził, że z chęcią by powtórzył tę trasę. Po powrocie i krótkiej chwili dla siebie poszliśmy na Mszę do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, a po mszy prosto na Krupówki. Ostatniego dnia – w poniedziałek - wjechaliśmy wyciągiem na Wielką Krokiew, a później zeszliśmy na pożegnalny spacer do centrum miasta. Tego dnia mieliśmy więcej szczęścia – Śpiący Rycerz (Giewont) pokazał nam wreszcie swoją twarz. Po obiedzie wyruszyliśmy z powrotem do Giżycka.
Mamy nadzieję, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane i zdamy maturę. Wyprawę w góry uważamy za udaną. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i śmiało możemy stwierdzić, że góry są miejscem, do którego chcemy wracać, dlatego już teraz planujemy kolejną przygodę 
Maria Deptuła, Monika Suchodolska
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Zespół Szkół Kształtowania Środo
Oceń artykuł:

(0)