Mazurskie WOPR kilkanaście razy ratowało w tym sezonie tonących wędkarzy. Żaden z nich nie miał kolców, mogących uratować życie. Przed mazurskimi ratownikami pracowity czas, wraz z roztopami liczba interwencji wzrośnie.
Wędkarz z szarpakiem na lodzie, obok butelka wódki "na rozgrzanie". Rybka słabo bierze. Mężczyzna wstaje i chwiejnym krokiem idzie w stronę brzegu. Zamroczony alkoholem nie zauważa dużej przerębli. Wpada do wody. Nikt nie słyszy wołania o pomoc. Cienka odzież szybko namaka wodą, a śliski lód uniemożliwia wydostanie się z wody. Wędkarz po kilku minutach walki o życie, idzie na dno.
To na szczęście tylko scenariusz ćwiczeń. Wędkarza świetnie zagrał ratownik Mazurskiego WOPR podczas pokazu ratownictwa lodowego przeprowadzonego na jeziorze Niegocin. Tą i inne akcje podejmowania tonących oglądali dziennikarze. Będą informowali społeczeństwo o bezpiecznym korzystaniu z lodowych atrakcji.
Woprowcy ratują nie tylko wędkarzy.
— Bywa, że rozpędzeni bojerowcy nie są w stanie zauważyć braku ciągłości w lodowej pokrywie — mówi Jarosław Sroka, dyrektor biura Mazurskiego WOPR, który prowadził pokaz. — W takich przypadkach może dojść do uszkodzenia ciała.
Poszkodowanego bojerowca uratowano z pomocą poduszkowca (Mazurskie WOPR ma na wyposażeniu dwa takie pojazdy). Innym razem ratownicy błyskawicznie dotarli do tonącego, posługując się skuterem śnieżnym.
Pokaz ratownictwa przeprowadziło Mazurskie WOPR we współpracy z partnerem technologicznym - siecią komórkową Plus.
Anna Baranowska
a.baranowska@gazetaolsztynska.pl
To na szczęście tylko scenariusz ćwiczeń. Wędkarza świetnie zagrał ratownik Mazurskiego WOPR podczas pokazu ratownictwa lodowego przeprowadzonego na jeziorze Niegocin. Tą i inne akcje podejmowania tonących oglądali dziennikarze. Będą informowali społeczeństwo o bezpiecznym korzystaniu z lodowych atrakcji.
Woprowcy ratują nie tylko wędkarzy.
— Bywa, że rozpędzeni bojerowcy nie są w stanie zauważyć braku ciągłości w lodowej pokrywie — mówi Jarosław Sroka, dyrektor biura Mazurskiego WOPR, który prowadził pokaz. — W takich przypadkach może dojść do uszkodzenia ciała.
Poszkodowanego bojerowca uratowano z pomocą poduszkowca (Mazurskie WOPR ma na wyposażeniu dwa takie pojazdy). Innym razem ratownicy błyskawicznie dotarli do tonącego, posługując się skuterem śnieżnym.
Pokaz ratownictwa przeprowadziło Mazurskie WOPR we współpracy z partnerem technologicznym - siecią komórkową Plus.
Anna Baranowska
a.baranowska@gazetaolsztynska.pl

