To nie pielęgnacja a kaleczenie drzew — twierdzi mieszkaniec Giżycka, Jerzy Sowa. — Dwa lata temu już przycinano dęby na podwórku przy ulicy 3 Maja. jeszcze nie zdążyły odrosnąć i już znowu pojawili się ludzie z piłami.
Wątpliwości naszego Czytelnika adresujemy do władz miasta i urzędników odpowiedzialnych za stan zieleni w mieście.
S.K.

