Czwartek, 9 lutego 2012. Imieniny Bernarda, Eryki, Rajmunda

Burmistrz kontroluje, radny się buntuje

2009-10-28 00:00:00

Nie życzę sobie zbierania informacji na temat mojej pracy od mojego dyrektora, który bezpośrednio pani podlega — dobitnie mówił w czasie ostatniej sesji wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Marek Wojciechowski do burmistrz Jolanty Piotrowskiej. Burmistrz skontrolowała nieobecności radnego w pracy w odpowiedzi na skargi mieszkańców.

Ostatnia sesja giżyckiej Rady Miejskiej miała emocjonalne zakończenie. Przynajmniej dla wiceprzewodniczącego RM.
Marek Wojciechowski, pełnomocnik Caritas Diecezji Ełckiej na powiat giżycki, pracuje m.in. w Szkole Podstawowej nr 7. Uczy tam muzyki. Burmistrz Jolanta Piotrowska skontrolowała jego nieobecności w pracy u dyrektora szkoły. Marek Wojciechowski jest tym oburzony. Uważa, że takie uprawnienia ma tylko jego pracodawca.

— Dostaję od dłuższego czasu ustne skargi na pracę nauczyciela Marka Wojciechowskiego — wyjaśniała radnym na sesji pani burmistrz. — Ostatnio dostałam skargę, że nie odbywają się zajęcia muzyczne w tej szkole. Kiedy zwróciłam się o wyjaśnienie do dyrektora, otrzymałam pisemną odpowiedź, że radny był nieobecny w szkole, bo był na spotkaniu u mnie. A ja w tym dniu byłam w podróży służbowej.
Nie rozpatrywałam skargi na Marka Wojciechowskiego, ale zaintersowałam się gospodarką finansową prowadzoną przez dyrektor szkoły. Według wyjaśnień dyrektora takich nieobecności, za które było wypłacane wynagrodzenie, zaistniało więcej. Jest to sprzeczne z ustawą o samorządzie gminnym, która przewiduje, że za czas związany z pełnieniem funkcji radnego wynagrodzenie nie przysługuje, a w zamian za to wypłacana jest dieta. Odpowiedzialność za ewentualne nieprawidłowości w wypłacie wynagrodzenia na podstawie ustawy o finansach publicznych ponosi pracodawca.


— Nie życzę sobie zbierania jakichkolwiek informacji w zakresie mojej pracy od mojego dyrektora, który bezpośrednio pani podlega — mówił w czasie sesji Marek Wojciechowski do burmistrz Jolanty Piotrowskiej. — On jest w sytuacji bez wyjścia. Myśli, że może takich informacji udzielić. Uważam to za przekroczenie przez panią uprawnień służbowych.

Radny nawiązał do swoich uprawnień ustawowych, które pozwalają mu na pełnienie mandatu radnego również w godzinach pracy.

Tak znaczące zainteresowanie swoją osobą ze strony pani burmistrz, tłumaczy pogłoskami o swoim ewentualnym kandydowaniu w wyborach w przyszłym roku na stanowisko burmistrza miasta. Na pytanie, czy rzeczywiście będzie kandydował, Marek Wojciechowski odpowiedział, że dziś za wcześnie na takie deklaracje. Na razie zastanawia się, co dalej zrobić ze sprawą jego kontrolowania przez burmistrz Jolantę Piotrowską.

Więcej w "Gazecie Giżyckiej".
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.