Gorąco zrobiło się podczas dyskusji między panią burmistrz i jej zastępcą a grupą radnych na temat inwestycji miejskich.
Radni zebrali się 6 maja w biurze Rady Miejskiej na prośbę burmistrz Jolanty Piotrowskiej. Mieli podyskutować, z których miejskich inwestycji należy zrezygnować, a które bezwzględnie powinny zostać zrealizowane. Na wszystkie planowane przedsięwzięcia nie wystarczy pieniędzy, nawet przy znaczącym dofinansowaniu z funduszy europejskich.
Już na wstępie pani burmistrz zasygnalizowała, że jej zdaniem należy zrezygnować z budowy krytego lodowiska, ze względu na koszty tej inwestycji. W tym przypadku chodzi o 14 milionów złotych, których oczywiście w budżecie nie ma, a na dofinansowanie tej inwestycji szanse są bardzo nikłe. Stanowisko takie wywołało burzliwą dyskusję, niezbyt przychylną władzom miasta. Zaczęto spierać się o to, która z zaplanowanych wcześniej inwestycji jest najbardziej pro-rozwojowa dla miasta.
— Realizacja wszystkich inwestycji, nawet przy pozyskaniu dofinansowań spowodowałaby zadłużenie miasta w granicach 60 procent — mówiła Jolanta Piotrowska.
— Nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie takiego kredytu, by tak zadłużyć miasto. Jeszcze jest pora, aby się z czegoś wycofać.
Warto dodać, że miasto chciałoby zbudować, rozpoczynając w tym roku: kryte lodowisko, kładkę-przejście nad torami, przeprowadzić rewitalizację ulicy Warszawskiej, zmodernizować park przy Warszawskiej i zbudować parking w pobliżu "Manhattanu", zmodernizować ciągi komunikacyjne wokół targowiska oraz zbudować zadaszenie nad częścią placu Targowego, wyremontować molo i dokończyć ulicę Wodociągową (odcinek w kierunku cmentarza).
W odpowiedzi na swoje wątpliwości Jolanta Piotrowska usłyszała, że projekt budżetu i plan inwestycji jest jej autorstwa, zatem powinna go realizować. Radni projekty inwestycyjne zaakceptowali, teraz oczekują ich realizacji. — Sprawa lodowiska mnie przeraża — komentował stanowisko pani burmistrz Cezar Farbotko.
— Odnoszę wrażenie, że wszystkie działania dotychczasowe, by go zbudować były pozorowane. Jeżeli teraz to odłożymy, to lodowisko nigdy nie powstanie.
Marian Lemecha stwierdził, że sprawa lodowiska ciągnie się od wielu lat i brak realizacji tego zadania świadczy o niewydolności urzędu, jakim kieruje burmistrz miasta.
— Jak pani wykona to zdanie, to już pani sprawa — stwierdzał bezobcesowo przewodniczący Marian Lemecha.
Jolanta Piotrowska zwracała uwagę radnym, że obstawanie przy tej 14-milionowej inwestycji, będzie wymagało rezygnacji z wielu innych, np. kładki nad torami, rewitalizacji Warszawskiej, ciągów komunikacyjnych i zadaszenia palcu Targowego itd. W efekcie dyskusji stanęło na tym, że radni nie zgadzają się na rezygnację z budowy lodowiska, a inne inwestycje mogą poczekać na lepsze czasy.
Sławomir Kędzierski
Czy w pierwszym rzędzie ma powstać kosztem 14-milionów kryte lodowisko, a inne inwestycje miejskie mogą poczekać? Czy może odwrotnie? Co jest teraz najważniejsze dla miasta?
Już na wstępie pani burmistrz zasygnalizowała, że jej zdaniem należy zrezygnować z budowy krytego lodowiska, ze względu na koszty tej inwestycji. W tym przypadku chodzi o 14 milionów złotych, których oczywiście w budżecie nie ma, a na dofinansowanie tej inwestycji szanse są bardzo nikłe. Stanowisko takie wywołało burzliwą dyskusję, niezbyt przychylną władzom miasta. Zaczęto spierać się o to, która z zaplanowanych wcześniej inwestycji jest najbardziej pro-rozwojowa dla miasta.
— Realizacja wszystkich inwestycji, nawet przy pozyskaniu dofinansowań spowodowałaby zadłużenie miasta w granicach 60 procent — mówiła Jolanta Piotrowska.
— Nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie takiego kredytu, by tak zadłużyć miasto. Jeszcze jest pora, aby się z czegoś wycofać.
Warto dodać, że miasto chciałoby zbudować, rozpoczynając w tym roku: kryte lodowisko, kładkę-przejście nad torami, przeprowadzić rewitalizację ulicy Warszawskiej, zmodernizować park przy Warszawskiej i zbudować parking w pobliżu "Manhattanu", zmodernizować ciągi komunikacyjne wokół targowiska oraz zbudować zadaszenie nad częścią placu Targowego, wyremontować molo i dokończyć ulicę Wodociągową (odcinek w kierunku cmentarza).
W odpowiedzi na swoje wątpliwości Jolanta Piotrowska usłyszała, że projekt budżetu i plan inwestycji jest jej autorstwa, zatem powinna go realizować. Radni projekty inwestycyjne zaakceptowali, teraz oczekują ich realizacji. — Sprawa lodowiska mnie przeraża — komentował stanowisko pani burmistrz Cezar Farbotko.
— Odnoszę wrażenie, że wszystkie działania dotychczasowe, by go zbudować były pozorowane. Jeżeli teraz to odłożymy, to lodowisko nigdy nie powstanie.
Marian Lemecha stwierdził, że sprawa lodowiska ciągnie się od wielu lat i brak realizacji tego zadania świadczy o niewydolności urzędu, jakim kieruje burmistrz miasta.
— Jak pani wykona to zdanie, to już pani sprawa — stwierdzał bezobcesowo przewodniczący Marian Lemecha.
Jolanta Piotrowska zwracała uwagę radnym, że obstawanie przy tej 14-milionowej inwestycji, będzie wymagało rezygnacji z wielu innych, np. kładki nad torami, rewitalizacji Warszawskiej, ciągów komunikacyjnych i zadaszenia palcu Targowego itd. W efekcie dyskusji stanęło na tym, że radni nie zgadzają się na rezygnację z budowy lodowiska, a inne inwestycje mogą poczekać na lepsze czasy.
Sławomir Kędzierski
Czy w pierwszym rzędzie ma powstać kosztem 14-milionów kryte lodowisko, a inne inwestycje miejskie mogą poczekać? Czy może odwrotnie? Co jest teraz najważniejsze dla miasta?

