Dobiegła końca tegoroczna edycja akcji "Drzewko za makulaturę". W tym roku przyniosła 37 ton i 819 kg zbędnych, zalegających w domach i instytucjach papierów.
Przekazanie sadzonek odbyło się 22 października w lesie miejskim, przy Izbie Edukacji Przyrodniczo-Leśnej "Quercus". Łącznie uczestnicy akcji odebrali ponad 2200 sztuk drzewek i krzewów. Można było wybierać w 40 gatunkach i odmianach krzewów liściastych oraz 30 gatunkach i odmianach drzew i krzewów iglastych. W tegorocznej statystyce akcji odnotowano 133 uczestników.
— Cieszę się, że akcja znajduje zrozumienie i tak duże zainteresowanie wśród naszych mieszkańców — komentuje Ewa Stajuda, prezes Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich. — W ciągu dwóch edycji zebraliśmy łącznie ok. 70 ton makulatury. Jest to niewątpliwie ogromny sukces nas wszystkich. W tym roku do dyspozycji osób, które okazały dowody zdania makulatury, zostało przygotowane mnóstwo ciekawych gatunków i odmian drzew i krzewów ozdobnych. Wartość każdej sadzonki przekraczała wielokrotnie wartość zdanej makulatury, choć w zasadzie makulatura była oddawana do punktów skupu bezpłatnie, liczyły się więc tylko dobre chęci, praca przy sprzątaniu piwnic, czy domowych archiwów i poniesione koszty transportu makulatury z domu do punktu skupu. Mimo to znalazło się grono osób, które głośno wyrażały swoje niezadowolenie z przygotowanych do odbioru roślin. Niezadowolenie dla mnie zupełnie niezrozumiale i tak naprawdę nie na miejscu. Oddana makulatura nie przedstawiała dla uczestników akcji żadnej wartości, wręcz odwrotnie – była w domach i biurach zbędnym balastem. Pozbycie się papierowych odpadów było z korzyścią, nie tylko dla ich właścicieli, ale przede wszystkim dla środowiska. I na tym nam powinno zależeć najbardziej ! 37 ton makulatury nie trafiło do lasów, czy przydrożnych rowów, bądź nie zostało spalonych w piecach. W zamian nasze ogródki wzbogacą się ciekawymi, często niepowtarzalnymi roślinami, które będą produkowały dla nas tlen. I, proszę mi wierzyć, nie zawsze musi to być sadzonka drzewka lub krzewu iglastego. Drzewa i krzewy liściaste są bogatsze dla środowiska, cieszą oczy kolorami, pokrojem, kwiatami czy fakturą liści, kuszą zmysły zapachem i smakiem, przyciągają owady m.in. barwne motyle. A że gubią jesienią liście….. to też ma swój urok . Dziwię się, że nie są powszechnie lubiane i porzucane na rzecz świerków, jałowców czy tak bardzo pożądanych przez wszystkich tuj.
S.K.
PS Uwaga. Osoby, które nie zdążyły odebrać sadzonek mogą to zrobić w sobotę, 29 października od godziny 8 do 10 w Izbie "Quercus".
— Cieszę się, że akcja znajduje zrozumienie i tak duże zainteresowanie wśród naszych mieszkańców — komentuje Ewa Stajuda, prezes Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich. — W ciągu dwóch edycji zebraliśmy łącznie ok. 70 ton makulatury. Jest to niewątpliwie ogromny sukces nas wszystkich. W tym roku do dyspozycji osób, które okazały dowody zdania makulatury, zostało przygotowane mnóstwo ciekawych gatunków i odmian drzew i krzewów ozdobnych. Wartość każdej sadzonki przekraczała wielokrotnie wartość zdanej makulatury, choć w zasadzie makulatura była oddawana do punktów skupu bezpłatnie, liczyły się więc tylko dobre chęci, praca przy sprzątaniu piwnic, czy domowych archiwów i poniesione koszty transportu makulatury z domu do punktu skupu. Mimo to znalazło się grono osób, które głośno wyrażały swoje niezadowolenie z przygotowanych do odbioru roślin. Niezadowolenie dla mnie zupełnie niezrozumiale i tak naprawdę nie na miejscu. Oddana makulatura nie przedstawiała dla uczestników akcji żadnej wartości, wręcz odwrotnie – była w domach i biurach zbędnym balastem. Pozbycie się papierowych odpadów było z korzyścią, nie tylko dla ich właścicieli, ale przede wszystkim dla środowiska. I na tym nam powinno zależeć najbardziej ! 37 ton makulatury nie trafiło do lasów, czy przydrożnych rowów, bądź nie zostało spalonych w piecach. W zamian nasze ogródki wzbogacą się ciekawymi, często niepowtarzalnymi roślinami, które będą produkowały dla nas tlen. I, proszę mi wierzyć, nie zawsze musi to być sadzonka drzewka lub krzewu iglastego. Drzewa i krzewy liściaste są bogatsze dla środowiska, cieszą oczy kolorami, pokrojem, kwiatami czy fakturą liści, kuszą zmysły zapachem i smakiem, przyciągają owady m.in. barwne motyle. A że gubią jesienią liście….. to też ma swój urok . Dziwię się, że nie są powszechnie lubiane i porzucane na rzecz świerków, jałowców czy tak bardzo pożądanych przez wszystkich tuj.
S.K.
PS Uwaga. Osoby, które nie zdążyły odebrać sadzonek mogą to zrobić w sobotę, 29 października od godziny 8 do 10 w Izbie "Quercus".
Zapraszamy do korzystania z formularza na portalu gizycko.wm.pl. lub poczty e-mail: g.gizycka@gazetaolsztynska.pl











Komentarze
3
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
wułefista #421577 | 83.11.*.* 26-10-2011 13:32
Polacy to ze wszystkiego potrafią zrobić problem.
!
odpowiedz na ten komentarz
Prawy #421559 | 80.51.*.* 26-10-2011 13:18
Ja przyjechałem po sadzonki przed godziną 12-tą i żadnej kolejki nie było. Może warto było trochę dłużej pospać! Sądzę, że w tej akcji chodziło o pokazanie, że wiemy i potrafimy zwykłe śmieci sortować. Znamy miejsca gdzie można je dostarczyć. I dodatkowo umiemy posadzić jakiś krzew czy drzewko dla dobra przyrody, czyli nie tylko konsumpcja. Ale jak ktoś chciał się nachapać i zrobić na tym śmieciowy interes, to ta akcja chyba była nie dla niego.
!
odpowiedz na ten komentarz
lewy #421299 | 89.229.*.* 26-10-2011 09:34
Nie chodzi o ilość czy jakość sadzonek tylko o organizację. Niektórzy czekający w kolejce mogli odnieść wrażenie że są "równi i równiejsi".W tym problem a nie w sadzonkach.
Ocena komentarza: warty uwagi (2) !
odpowiedz na ten komentarz